Myślałam,
że napiszę ten tekst na spokojnie, kiedy obejrzę The Lying Detective po
raz drugi, i starym zwyczajem na bieżąco wynotuję sobie wszystkie
drobne zachwyty. Ale uświadomiłam sobie, że właściwiej będzie znów
zrobić inaczej, znów napisać na gorąco, nie porządkować, wyrzucić z
siebie te nieprzykrojone do określonej tezy emocje i wrażenia teraz.
Chociażby dlatego, że tego odcinka nie chcę drugi raz oglądać, po raz
pierwszy w historii serialu.