środa, 23 lutego 2011

O NIEEEEEEE! [nowe zdjęcia Sherlock 2]

Sherlockista już kilkakrotnie sygnalizował ten fakt, ale w komentarzu do tego straszliwego zdjęcia:

pozwoli sobie na bardziej otwarty jęk: "jak ja nienawidzę Mary Morstan, jak ACD mógł ożenić Watsona, i to dwukrotnie, no jak mógł? (*&#^$%%@#!!!)"
Sherlockista wyzna, że cały Kanon w jego oczach jest opowieścią o wielkiej miłości  między Holmesem i Watsonem (uwaga: niekoniecznie, choć być może także romantycznej - zainteresowani tematem mogą poczytać szczegółowe rozważania tu). Baby Watsona są pożądaną, ciekawą nawet komplikacją fabularno-emocjonalną, ale tylko dopóki nie zostają jego żonami. Jest to jedyna sprawa, w której Sherlockista nie zgadza się ze swoim BBC-guru, Bertem Coulesem, który w genialnych radiowych adaptacjach Sherlocka ożenił Watsona, jak trzeba, kanonicznie i dwukrotnie i jeszcze znakomicie uzasadnił to psychologicznie i przepięknie literacko pokazał wszelkie wynikłe z owych małżeństw napięcia między H i W.
Nie, nie pociesza Sherlockisty fakt, że Mary Morstan-Watson wiecznie siedziała u jakichś ciotek,po czym młodo zeszła na gruźlicę...
Drugie zdjęcie jest bardziej pocieszające, ponieważ stanowi jak na razie jedyny znak, że bohaterowie przynajmniej w jednej scenie filmu nie będą umorusani i wyśmodruchani...

6 komentarzy:

Iwona pisze...

Nie mogę doczekać się premiery. Ja także uważam, że Watson nie powinien się żenić, ale tym samych umacnia się postać Holmesa, silnego, samodzielnego, wciąż beztroskiego.

Szczęście w nieszczęściu .

Justeene pisze...

Jako, że mam znaczne zaległości w komentarzach, zacznę może od serdecznego pogratulowania Sherlockiście tego skarbu z podpisem szacownego pana Klingera (bo Laurie King jakoś na mnie wrażenia nie robi, przepraszam bardzo ;)!

Po drugie, ucieszyła mnie niezmiernie wzmianka o Williamie Gillette!

Po trzecie, wprawdzie sequel wiadomego dzieła pana Ritchie kompletnie mnie nie interesuje, wszelkie informacje o nim omijam z daleka, przez co jestem trochę zdrowsza ;) ale widząc to zdjęcie zamieszczone w ostatnim poście, powtórzę za Sherlockistą: "O NIEEEEEEE!" i zapytam: "A cóż to, do ciężkiej cholery, przycupnęło obok Jude'a-Watsona???" Bo na pewno nie Sherlock Holmes.

ShK pisze...

Justeene :) Brakowało Cię w komentarzach ;)
Dziś jesteśmy szczególnie zgodne, nie tylko w kwestii autografów, ale także w sprawie fotek... odpowiadając na Twoje pytanie, nie jest to też z pewnością człowiek, który koczując na bagnach w Devon dbał o czysty kołnierzyk...

CheshireCatto pisze...

To pierwsze zdjęcie jest straszne. Ale nadal nie tracę nadziei na dobry film. Po prostu obejrze to jako kolejny film akcji w XIX w.

Justeene pisze...

Sherlockisto, jak miło to słyszeć! Dziękuję bardzo! ;)

"Sherlock Holmes" ekhm "Game of Shadows" (z miejsca ze trzy Złote Maliny za sam tytuł)mnie nie interesuje, za to bardzo czekam na nową serię "Sherlocka" BBC, a w szczególności jak twórcy rozwiążą ostatnią scenę z "The Great Game". Czy to, jak niektórzy sugerują, Mycroft przybędzie z odsieczą?

Pozdrawiam serdecznie,
Justeene

CheshireCatto pisze...

No właśnie, Sherlock BBC! :3 Ja też stawiam na Mycrofta. Przecież 'on jest brytyjskim rządem', brat Holmesa, bardziej inteligentny itd. I bardzo go lubię (Tak, to też jest powód. Głupi i zdziecinniały ale jednak JEST.)A Lestrade (przepraszam fanki) jest.. ekhem... taki niezbyt grzeszący inteligencją? Chociaż... gdyby policja uratowała Sherlocka to byłoby to dosyć niespodziewane. I może bardziej by ich szanował(?). I ciekawe kto będzie Irene Adler, a przede wszystkim jak poprowadzą akcję w tym odcinku.