piątek, 24 sierpnia 2012

Epilog, trzeci sezon "Sherlocka" BBC to...

RAT, WEDDING, BOW




Jeśli RAT oznacza Giant Rat of Sumatra, najukochańszą ze wszystkich tylko wzmiankowanych spraw Sherlocka i największe wyzwanie dla twórców fanfików i przyczyna, dla której do dziś na Sherlockiana wchodzą ludzie szukajacy informacji o wielkich nutriach, to... to chyba umrę z zachwytu. (Jeśli oznacza  tylko tego szczura z Ballarat, z opowiadania Boscombe Valley, to też w porządku, to zacne opowiadanie :)).
Jeśli WEDDING nie oznacza niezbędnie Mary Morstan (chociaż pewnie oznacza), tylko na ten przykład uciekającą pannę młodą z Noble Bachelor, to umrę z kolei z radości.
Jeśli BOW to His Last Bow, czyli opowiadanie z progu wojny, ostatnia sprawa biorąc pod uwagę chronologię wewnątrz Holmesowego świata, to... to możemy znowu być w kłopotach na koniec. I znowu denerwować się, czy nie będzie naprawdę Last. Ale możemy też dostać wspaniałą historie szpiegowską.


Powiedzieć, że dali nam powody do zaufania to mało. Oni są wśród ekip adaptujących Holmesa jak Holmes wśród detektywów: wszyscy powinni się z nimi konsultować. Moffat powiedział, że tajemnicą sukcesu "Sherlocka" jest miłość i że to, co oni robią, to po prostu fan-fiction. Kręcą to, co my wszyscy maniacy chcemy obejrzeć. To chyba nie może się nie udać.
To, czego się trochę boję, to że konstrukcja wskazuje wyraźnie na następujący schemat: w drugim odcinku ożenimy Watsona, więzi przyjaciół się rozluźnią, jak w Kanonie, a potem spotkają się jeszcze tylko na jedną, ostatnią sprawę. I nie wiadomo, czy spotkają się jeszcze kiedykolwiek potem. Tego... tego boję się nawet bardzo.
Z drugiej strony: to jest Moffat. Wszystko może być tylko podpuchą, a "bow" może zwiastować nam radosny cross-over z Doktorem. Naturalnie akcja będzie mieć miejsce po "Wedding... of River Song".



---
P.S. Update: podobno wymowa tego "bow" (jak vow a nie jak slow) raczej nie sugerowała bowties, ale to jeszcze nie znaczy, że Doktora nie będzie, prawda? Może przyjdzie w krawacie.

9 komentarzy:

ninedin pisze...

1. Jesteś genialna.
2. A może Wedding będzie o baronie Gruberze...
3. His Last Bow wydaje się niezłą ideą na ostatni odcinek sezonu
4. Teraz mam ochotę napisać fansik o Johnie Watsonie i River Song. I o SH w tym szalonym świecie z Imperatorem Churchillem.

ninedin pisze...

Ej, zeżarło mi pół komentarza (pewnei złe nawiasy dałam...)

1. Po baronie miało być (hopes naively)

2. Po ostatnim odcinku sezonu było duuuuużo zaklęć, żetylko sezonu :P

ShK pisze...

Oj tak, jak pisałam o kawalerze, to zaraz miałam z tyłu głowy, że omijam jakieś ważne wesele :) Jest jeszcze smutne Case of Identity z porzuconą niedoszłą panną młodą :))) Dzięki!

ShK pisze...

P.S. Napisz koniecznie!

Holmes Brett Fan pisze...

Może w pierwszym odcinku uśmiercą jakąś kobietę, którą John znalazł sobie na otarcie łez? I może będzie miał podwójną żałobę i po powrocie Sherlock wypowie pamiętne zdanie, że "praca to najlepsze lekarstwo na zmartwienia". W książce Nicka Rennisona pisze, że Mary umiera na gruźlicę.Więc może...:)

ShK pisze...

Przyjmuje się, że umarła na gruźlicę (w XXI w podobno się odradzają niektóre groźne szczepy!), bo Watson w EMPT mówi o "recent bereavement", czyli zakładamy, że stracił kogoś bliskiego, a że miał żonę wcześniej, która się więcej nie pojawia (pojawia się jakaś druga natomiast), to zakładamy, że chodzi o śmierć Mary. Akurat gruźlica, bo w FINA z kolei, kiedy zostaje wezwany do umierającej na suchoty Angielki wydaje się niezwykle poruszony, widać, że ta choroba ma dla niego szczególne znaczenie. Wreszcie: pierwsza żona Doyle'a umarła na gruźlicę :)

CheshireCatto pisze...

Oho, notka~! Jak dla mnie bomba. Na szczura strasznie się ucieszyłam /a może to jest żaluzja do "Wielkiego Mysiego Detektywa"? i Ratigana?/, wesela jestem ciekawa (SIGN?) Mam nadzieję, że to BOW nie będzie "His Last", tylko będzie miało jakiś bardzo ładny związek z Doktorem :D

D.Max pisze...

BOW - pewnie będzie o szaleńcu powtarzającym w kółko: "BOWties are cool..." ? :D

D.Max pisze...

Pardon, nie przeczytałem komentarza CheshireCatto. Może okazać się że Moriarty to naprawdę Master a Sherlock to 12 Doctor zamieniony w człowieka którego włodcowo-czasowe jestestwo w zegarku zamknięte zostało. Sounds Moffat to me...