Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Futbol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Futbol. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 lipca 2012

O Euro i o tym, że im się człowiek robi starszy, tym mu wszystko trochę parszy...

...wieje, jak zauważył Boy... Sherlockiście padło na razie na zdrowy rozsądek i zdolność do właściwego osądu sytuacji. Dwa lata temu, kiedy był jeszcze młody i mądry, wiedział, że Mundial to jest po prostu taki miesiąc, że żadnych notek nie będzie. Nie chodziło o to, że nikt Sherlockisty od telewizora czy z pubu nie wywlecze, bo przecież są te wszystkie straszne dni, kiedy nie dają meczyków, ale że napisanie tekstu nie o piłce zdecydowanie przekracza w takim miesiącu moje możliwości duchowe. A jako że pisanie tekstu o piłce w kraju, w którym od tego jest Stec, wydaje się czynnością trochę zbędną, było oczywiste, że z blogiem gleba i koniec. Dlaczego przed Euro sądziłam, że będzie inaczej, tego nie wiem, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że to a) tak w ogóle jest lepszy turniej (przynajmniej dopóki jeszcze nie zwiększyli liczby finalistów...), b) już od drugiego dnia fazy grupowej było jasne, że akurat 2012 nawet w kategorii świetnych turniejów będzie fantastyczny, c) no jednak był u nas i z nami, co nie pomaga w oderwaniu się od.