Gdybym miała jednym słowem podsumować drugi odcinek "Elementary", byłoby to słowo "płeee".
Ponieważ jednak tak nie wypada na poważnym, sherlockistycznym blogu, teraz napiszę Wam dla picu kilka złożonych i szczegółowych zdań na temat odcinka. Osoby niecierpliwe mogą poniższy akapit całkowicie pominąć, ponieważ piosenka zamieszczona na końcu wyraża idealnie zarówno treść odcinka, jak i moje względem niego odczucia, a także nawet coś w rodzaju błagalnego apelu i symbolicznego podsumowania rozważanej w poprzedniej notce relacji między Ameryką a Wielką Brytanią.